Atrakcje i ciekawostki


Nazwa miasta
Według przekazów historycznych istnieją trzy hipotezy dotyczące pochodzenia nazwy miasta Sandomierz. Pierwsza z nich wiąże się z geograficznym położeniem grodu zlokalizowanym w miejscu, gdzie rzeka San wpada (domierza) do Wisły. Druga hipoteza związana jest z prasłowiańskimi sądami pokoju, nazywanymi „sudami mira”, które miały odbywać się na miejscowych wzgórzach. Trzecia hipoteza wiąże się z legendarnym rycerzem, Sędomirem lub Sudomirem, będącym prawdopodobnie pierwszym założycielem osady.

 „Mały Rzym”
Sandomierz nazywany jest czasami „Małym Rzymem”. To określenie stosowali przede wszystkim starsi mieszkańcy miasta. Podobieństwo wynika m.in. z tego, że Sandomierz, podobnie jak Rzym, położony jest na siedmiu wzgórzach. Poza tym pod miastami ciągną się podziemne labirynty, w Rzymie - katakumby, natomiast w Sandomierzu - dawne piwnice kupieckie i legendarne lochy. Co więcej – obydwa miasta mają podobną, burzliwą historię – wielu mieszkańców zginęło z rąk najeźdźców, a ziemia kryje ich liczne szczątki.

Sandomierskie oblicze śmierci
Jedna z opowieści głosi, iż chcąc sprawdzić swoją przyszłość, a nawet odczytać rodzaj śmierci, należy udać się do katedry i odszukać na jednym z dwunastu obrazów z cyklu „Męczeństwo Chrześcijan” męczennika, który odpowiada dacie naszych urodzin. Obrazów jest 12, czyli tyle, ile miesięcy, a każdy przedstawia tylu męczenników, ile dany miesiąc ma dni. Obok postaci zostały umieszczone niewielkie cyfry arabskie.

Krzemień pasiasty
To kamień występujący w najpiękniejszej postaci jedynie na ziemi sandomierskiej, między innymi w Krzemionkach Opatowskich. W okresie neolitu służył do wyrobu siekier oraz wielu innych narzędzi codziennego użytku. Dziś jest to „kamień optymizmu”, z którego wykonywana jest biżuteria, ciesząca się coraz większą popularnością. Stosowanie krzemienia w biżuterii zapoczątkował w 1972 roku sandomierski złotnik Cezary Łutowicz. Ten wybitny artysta - plastyk,  jako pierwszy w świecie zaczął wytwarzać  różnorodne krzemienne arcydzieła. Obecnie można je podziwiać w pracowni samego mistrza, a także na wystawie w Muzeum Okręgowym, mieszczącym się w sandomierskim Zamku.

Zbrojownia rycerska
W sandomierskiej zbrojowni, stanowiącej siedzibę Chorągwi Rycerstwa Ziemi Sandomierskiej, można nie tylko obejrzeć, dotknąć, ale również przymierzyć zbroje rycerskie, suknie księżniczek, a także dawne ubiory szlacheckie i dworskie. Współcześni rycerze zgromadzili tam także repliki dawnej broni – od mieczów i włóczni po XVII – wieczne armaty i bombardy, które używane były w bitwie pod  Grunwaldem. Zbrojownia określana jest miejscem, gdzie odbywają się „lekcje historii z dotykiem w tle”.

Rejsy statkiem po Wiśle
Rejsy spacerowe, odsłaniające panoramę Sandomierza, połączone z możliwością grillowania na statku, a także rejsy edukacyjne, podczas których licencjonowany przewodnik omawia walory przyrodnicze doliny Wisły i Wyżyny Sandomierskiej oraz krajobraz kulturowy regionu, rejsy okolicznościowe z cateringiem i grillowaniem - to tylko część oferty, którą dysponuje kapitan Sandomierskiej Żeglugi Śródlądowej – Tadeusz Prokop. Flota składa się ze statku „Bena”, który posiada 35 miejsc pasażerskich  oraz statku „Maria”, który może jednocześnie zabrać na pokład 100 pasażerów. Dla grup zorganizowanych przewidziane są zniżki w cenach biletów. 
          
Rękawiczki Królowej Jadwigi
Dumą Muzeum Diecezjalnego, mieszczącego się w Domu Długosza są m.in. rękawiczki królowej Jadwigi wykonane z białej koźlej skóry. Według legendy podróżująca saniami Jadwiga utknęła pewnego zimowego popołudnia w śnieżnych zaspach. Uratowali ją chłopi ze wsi Świątniki. Kobieta, chcąc się odwdzięczyć, wykupiła ich z poddaństwa, a wójtowi ofiarowała swoje rękawiczki. Po wykupieniu wsi Jadwiga uwolniła jej mieszkańców od podatków, ale nałożyła obowiązek służby kolegiacie sandomierskiej. Rękawiczki zostały przekazane jako relikwie królowej pod opiekę kolegiaty. Dziś spoczywają w oszklonej gablocie Muzeum Diecezjalnego. Długość rękawiczek wykonanych z niezwykle delikatnej, cienkiej skórki wynosi 43 cm.

Zmumifikowane zwłoki
Znakomicie zachowane zwłoki Teresy Izabeli Morsztynówny spoczywają w oszklonej trumnie w kryptach kościoła św. Józefa. Ciało zmarłej w opinii świetności osiemnastoletniej niewiasty, będącej córką wojewody sandomierskiego, po śmierci  nie było balsamowane, a do dziś nie uległo rozkładowi.

Szachy z XI lub XII wieku
Podczas badań archeologicznych, które zostały przeprowadzone w 1962 r. w pobliżu kościoła św. Jakuba, znaleziono w odkopanej ziemiance szachy z XI lub XII wieku. Składają się z 16 figur i 13 pionków szachowych wystruganych z rogu jelenia. Do pełnego kompletu brakuje tylko trzech pionków. Wysokość największej figury nie przekracza 2,5 cm. Każda z nich zdobiona jest nacięciami i oczkami wykonanymi cyrklem. Szachy sandomierskie należą do najstarszych w Europie. Poszerzają jednocześnie wiedzę o kulturze średniowiecznego Sandomierza. Można je zobaczyć w oddziale Muzeum Okręgowego, który mieści się w Ratuszu.

Kazimierzowska korona
Królewska korona podróżna, przypisywana Kazimierzowi III Wielkiemu  została znaleziona w 1910 r. w czasie karczowania lipy w ogrodzie benedyktynek, znajdującym się w pobliżu kościoła św. Michała. Wykopano ją razem z hełmem i grotem włóczni. Wykonana jest ze stopu miedzi i srebra, a dodatkowo ozdobiona  imitacjami kamieni szlachetnych: szmaragdów, szafirów i kryształów górskich. Składa się z czterech fragmentów zwieńczonych liliami. Jest to jedyna zachowana w całości polska średniowieczna korona podróżna. W Europie podobne korony znajdują się tylko w Hiszpanii oraz Szwecji. Kopia niegdyś znajdowała się  w królewskim Zamku, natomiast obecnie znajduje się w Ratuszu. Oryginał z kolei trafił do Krakowa, gdzie przechowywany jest w skarbcu na Wawelu.

Dokument lokacyjny
Sandomierz posiada oryginalny dokument lokacyjny z 1286 r. Przywilej lokacyjny na prawie magdeburskim został nadany przez Leszka Czarnego, księcia krakowskiego i sandomierskiego. Obecnie akt nadania praw miejskich udostępniony jest dla zwiedzających w Muzeum Diecezjalnym, które mieści się w Domu Długosza.

Lipy św. Jacka
Przed kościołem św. Jakuba, na placyku otoczonym ceglanym murkiem zwieńczonym kutym ogrodzeniem, rosną stare lipy. Według legendy posadził je Św. Jacek Odrowąż, dokonując przy okazji cudu, bowiem posadził je korzeniami do góry, a drzewa mimo to i tak się przyjęły.